Posts Tagged ‘przepis’

Pieczarki

Posted: Maj 5, 2013 in Foto, Gotowanie
Tagi: , , , ,

Podczas wczorajszych zakupów chciałem kupić kilka pieczarek. Pani się nałożył jaki półtora kilograma ale że były ładne to trzeba było wymyślić jakieś danie.
Makaron z pieczarkami
W woku podsmazyc imbir, czosnek i pieczarki. Dolewamy trochę wody i gdy zaczyna się kończyć wrzucamy makaron nudle. Dodajemy chili, czosnek granulowany, pieprz syczuanski, sól, sos sojowy i szczypiorek posiekany. Na koniec mijamy jajko i mieszany. Po przełożeniu do miseczki dodajemy trochę prazonej  cebulki 🙂 polecam
image

Reklamy

Ile stron tyle przepisów na kurczaka Gong bao. A i ja sam spotkałem się z różnymi wariacjami w chińskich knajpkach to zrobiłem swoją 🙂

Od przepisu najczęściej powtarzającego się na stronach różniła się dodaniem papryki. Od początku.

Składniki:

2 piersi kurze pokrojone w kostkę, 3 ząbki czosnku, kawałek imbiru (2-3 cm), 3-5 cebulek młodych, 2 łyżeczki oleju z orzechów arachidowych, 1 garstka świeżej czerwonej chili bez pestek (suszona w kawałkach też dała efekt :)), ½ łyżeczki czerwonego pieprzu syczuańskiego,  ½ szklanki pokruszonych orzechów arachidowych (niesolonych), mała papryka zielona i żółta

Marynata do mięsa:
½ łyżeczki soli, 2 łyżeczki jasnego sosu sojowego, 2½ łyżeczki mąki kukurydzianej, 1 łyżka stołowa wody

Składniki sosu:
3 łyżeczki cukru, 1 łyżeczka mąki kukurydzianej, 1 łyżeczka ciemnego sosu sojowego, 1 łyżeczka jasnego sosu sojowego, 3 łyżeczki octu jabłkowego, 1 łyżeczka oleju sezamowego, 1 łyżka wody

 

Do dzieła 🙂

Marynujemy kurczaka w międzyczasie prażąc orzechy arachidowe. Kroimy cebulę, czosnek, imbir i chilli. W naczyniu mieszamy składniki na sos. Smażymy kurczaka. Dodajemy do niego chilli, czosnek, cebulę i imbir. Po chwili dodałem paprykę żółtą i zieloną pokrojoną w paski.Jak kurczak będzie gotowy dodać sos i orzechy i smażyć do połączenia się składników. Jak to chińskie danie – jemy z ryżem 🙂

 

 

Kasztanowo

Posted: Październik 18, 2010 in Gotowanie
Tagi: , , , ,

Od jakiegoś czasu już mnie nachodziła ochota na kasztany. Nie kasztany z parku bo tych Ci u nas dostatek tylko jadalne, te co najlepsze z placu Pigalle.

Nieodparta chęć próbowania nowych rzeczy skłoniła mnie do zakupu – 15 zł za kilo. W książkach kucharskich przepisów ciężko szukać. Użyłem dość dużej książki kucharskiej – google. Kasztanowe ciasta, zapiekanki, desery i w końcu normalne pieczone kasztany. Według stron można grillować, piec w piekarniku lub smażyć. Z czystego lenistwa wybrałem opcję ostatnią. Po nacięciu skorupek kasztany wylądowały na 15 minut na patelni z oliwą solą i pieprzem 🙂

Efekt końcowy… dziwna sprawa. Pomieszanie smaku orzechów, fasoli, i innych strączkowych. Spróbowane ale chyba nie zostaną moim ulubionym przysmakiem 🙂